Część 2. Kuchnia plastic-free. Wprowadzamy w życie regułę 4R i ograniczamy generowanie plastikowych śmieci o połowę!

Część 2. Kuchnia plastic-free. Wprowadzamy w życie regułę 4R i ograniczamy generowanie plastikowych śmieci o połowę!

Dziś chcę Was zaprosić do kuchni.

 

W kuchni, jak wiadomo, dzieje się życie. To pomieszczenie to serce każdego domu, ciepłe i pachnące. Niestety w ciągu ostatnich 2-3 dekad stało się ono również miejscem, przez które przewija się cała masa zbędnego plastiku.

 

Plastik głównie przybywa do naszego domu wraz z zakupami z supermarketu i najczęściej objawia się pod postacią popularnych „zrywek” czyli jednorazowych torebek foliowych, do których chowamy najczęściej warzywa, owoce i chleb. W sklepach znajdziemy też cały szereg produktów, zupełnie niepotrzebnie opakowanych w jednorazowe opakowania wykonane z folii lub plastiku (np. tacka z pomidorami, pieczarki w plastikowych koszyczkach, plastikowe wiaderka z owocami itp.).

 

Zrywki ułatwiają nam zważenie wybranego produktu, przetransportowanie go z koszyka na taśmę do kasy i znowu do koszyka lub bezpośrednio do kolejnej foliowej reklamówki. „Żyją” około pół godziny, a po przybyciu do naszego domu, przeciętna zrywka bez większego sentymentu ląduje w koszu na śmieci, a potem… na wysypisko, gdzie poleży sobie ok 500 lat zanim zniknie.

 

Wyprodukowanie jednej zrywki zajmuje jedną sekundę i do dzisiejszego dnia, pierwsza wyprodukowana torebka foliowa nie uległa jeszcze rozkładowi. Stanie się to za około 450 lat.

 

Jak wynika z Raportu Seas At Risk, Polska jest jednym z sześciu krajów w całej UE o największej potrzebie na plastik (sic!). Tylko w naszym kraju, rocznie produkuje się około:

 

  • 2 400 000 000 jednorazowych plastikowych butelek na napoje,
  • 8 400 000 kubków na kawę,
  • 1 200 000 000 plastikowych słomek,
  • 130 000 000 opakowań na wynos,
  • 45 000 000 000 papierosów.

 

Wszystko są to jednorazowe opakowania, które po chwilowym używania lądują w koszu na śmieci, a stamtąd są kierowane prosto do oceanów i mórz, gdzie stanowią 49% wszystkich odpadów składowanych w wodach.

 

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że plastik w większości jest tworzywem, które można wykorzystać/przetworzyć do ponownego użytku, jednak na ten moment, segregowanie śmieci nadal jest czymś mało popularnym, czymś do czego podchodzimy niechętnie. Z tego powodu, tylko ok. 5-10% światowego plastiku zostaje skierowane do recyklingu. 30% wszystkich plastikowych odpadów trafia na wysypiska śmieci, gdzie będzie oczekiwać kilkaset lat do całkowitego rozpadu (lub zostanie w nielegalny sposób spalone). Reszta (ok 60% wszystkich plastikowych odpadów) wpada do naszych mórz i oceanów.

 

Liczby mówią same za siebie. Mamy kolejny rok za sobą, zatem kolejne miliardy jednorazowych, plastikowych odpadów pływają już w oceanie. Na koniec 2021 dołączą do nich kolejne miliardy. Jeśli nadal nie zaczniemy zmieniać własnych nawyków i przyzwyczajeń, za ok. 30 lat w oceanie będzie pływać więcej plastikowych śmieci niż ryb.

 

Jeśli jednak nadal wątpisz w sens zmian lub uważasz, że Twoje śmieci nie wpływają na ogólną ilość plastikowych odpadów, polecam skorzystać z Kalkulatora plastikowych odpadów stworzonego przed Hannę Pamułę i Wojciecha Sasa. Odpowiadając na kilka prostych pytań dowiesz się, ile plastikowych odpadów generujesz rocznie oraz ile takich odpadów wygenerujesz w ciągu całego życia. Link do kalkulatora znajdziesz tu: https://www.omnicalculator.com/ecology/plastikowe-smieci

 

Ja staram się ograniczać plastik każdego dnia, jednak ilość plastikowych odpadów, jaka została oszacowana dla mojego gospodarstwa jest nadal zbyt wysoka – więc działam dalej.

 

A Ty?

 

Jeśli nie wiesz od czego zacząć to świetną metodą jest wprowadzenie zasady 4R:

 

  1. Odrzucić
  2. Zmniejszyć
  3. Użyć ponownie
  4. Odzyskać

 

(Z ang. Refuse, Reduce, Reuse, Recyckle.)

 

Zasada nr. 1 namawia do zrezygnowania (najlepiej całkowitego) z korzystania z jednorazowych opakowań. Do jednorazowych, plastikowych odpadów zalicza się przede wszystkim torebki „zrywki”, jednorazowe kubki na kawę, plastikowe słomki, plastikowe sztućce, talerzyki i wszystko to, co jest wykonane z plastiku, skorzystamy z tego raz (przez chwilę) i wyrzucimy do kosza.

 

Zasada nr. 2 skupia się na wyborze produktów z jak najmniejszym udziałem tworzywa sztucznego. Wybierajmy produkty plastic-free, zwracajmy uwagę w co jest zapakowany towar, który kupujemy (zdecydowanie wybierajmy produkty opakowane w szkło, papier, metal) i wybierajmy produkty na wagę, samodzielnie pakując je do wielorazowych woreczków zamiast produktów porcjowanych i zapakowanych w plastik (to się nawet opłaca!).

 

Zasada nr. 3 zachęca do maksymalnego wykorzystania produktów z plastiku. Czas uruchomić naszą kreatywność i zacząć nadawać drugie lub nawet trzecie życie plastikowym pudełkom i innym plastikowym produktom. Skoro już pojawiły się w naszym dom – dbajmy o nie, zmieniajmy ich zastosowanie, przerabiajmy je na coś zupełnie nowego i użytecznego. W ten sposób wydłużymy ich czas zastosowania i opóźnimy moment, w którym trafią na wysypisko lub do morza. Tu polecam rozejrzeć się w Internecie, gdyż w sieci znajdziemy ogromną ilość filmów z instrukcją DIY pozwalającą w praktyczny i pomysłowy sposób wykorzystać ponownie np. butelkę PET, nakrętki, plastikowe kubeczki lub słomki.

 

Zasada nr. 4 to konieczność segregowania śmieci w swoim domu i świadome wybieranie produktów opakowanych w tworzywa pochodzące z recyklingu. Tak jak wspominałam, nadal zbyt mało osób decyduje się na segregację. Na szczęście nieustannie dopracowywane przepisy powoli będą wymagały tego od każdego. A korzyści płynące z segregacji są ogromne. Przede wszystkim, odbiór odpadów segregowanych jest znacznie tańszy niż odbiór odpadów zmieszanych, surowce do ponownego użycia są odzyskiwane znacznie szybciej i efektywniej, a nasze odpady dodatkowo stają się odnawialnym źródłem energii.  

 

A jak stosowanie zasady 4R wygląda w codziennym życiu?

 

Przede wszystkim powstrzymaj się od uroczystego wyrzucenia ze swojego domu wszystkiego co plastikowe. Pewna mądra zasada mówi, że najbardziej ekologiczny plastik to ten, który już jest w Twoim domu. Zatem nie polecam żadnych wielkich czystek, tylko w myśl zasady nr 3, to co mamy w domu używamy do oporu, a nawet o jeden dzień dłużej J Skoro zostało to już wyprodukowane i przez nas kupione to zróbmy z tego maksymalny użytek.

 

Największy wpływ na ilość generowanych odpadów ma stosowanie się do zasady nr 1 oraz nr. 2. I tu warto nabyć kilka wielorazowych gadżetów.

 

Pierwszym z nich są wielorazowe woreczki na owoce, warzywa, a nawet na produkty sypkie. Dostępne jako pojedyncze sztuki lub w wygodnych zestawach zawierających różne rozmiary. Takie woreczki możemy trzymać w torebce, plecaku czy w aucie. Zawsze, kiedy idziemy do sklepu, a szczególnie jeśli idziemy z listą i wiemy co chcemy kupić, zestaw woreczków pozwoli nam uniknąć korzystania ze zrywek. Dobrze jest mieć też wielorazowe torby typu paryżanka lub inne, podobne. Pomieścimy w nich całkiem spore zakupy i to nie jeden raz.

 

Będąc w sklepie unikajmy warzyw i owoców opakowanych w folię. To samo w przypadku pieczywa – zdecydowanie lepiej wybrać pieczywo bez foliowego worka, a my zaś możemy wyposażyć się we własny lniany worek na pieczywo – idealny kompan wielorazowych woreczków na owoce.

 

Podczas podróży starajmy się mieć przy sobie własny wielorazowy kubek na kawę/herbatę. Na stacji benzynowej zamiast sięgnąć po jednorazówkę, podstawmy pod automat swoje naczynie. Zimą może to być kubek termiczny, który, poza tym, że jest wielorazowy to jeszcze na długo utrzyma pożądaną temperaturę naszego napoju. A jeśli temperatura napoju nie jest dla nas istotna, to świetną alternatywą są wielorazowe, bambusowe kubki na napoje.

 

Latem zrezygnujmy z wody butelkowanej w jednorazowe butelki PET. Postawmy na filtrowanie, postawmy na wielorazowe butelki na wodę (np. szklane butelki Retap – mają przyjemny dla oka design, a na zimę producent zaprojektował dla nich miłe, sweterkowe etui Retap). Ci, którzy lubią pić latem mocno schłodzoną wodę mogą wybrać butelki termiczne Rags’y (świetnie nadają się również zimą, aby zabrać np. do szkoły ciepłą herbatę). A Ci, którzy nie wyobrażają sobie wody bez gazu niech do swojego zestawu butelek wielorazowych dołączą domowy ekspres do wody gazowanej i voila – pełen luksus.

 

Idąc w kierunku plastic-free powinniśmy zwrócić też uwagę na wyposażenie naszej kuchni. Jest cały szereg akcesoriów jednorazowych, które z powodzeniem możemy zastąpić tymi wielorazowymi. Być może Was zaskoczę, ale na rynku dostępny jest nawet wielorazowy papier do pieczenia!

 

Możemy znacząco ograniczyć ilość zużywanej folii spożywczej zamieniając ją na woskowijki. Woskowijki to nasączone woskiem pszczelim (lub sojowym – dla wegan) kawałki bawełny o różnych rozmiarach. Możemy w nie zawinąć kanapki do szkoły lub pracy, usmażone kotlety, które zostały nam po obiedzie, kawałek żółtego sera i wszystko to, co normalnie próbowalibyśmy owinąć folia spożywczą. Woskowijki również nadają się jako przykrywki do naczyń z różnego rodzaju sałatkami, zupą czy innym daniem, które chcemy schować w lodówce.

 

Fenomen woskowijki polega na wykonaniu jej w 100% z naturalnych surowców (bawełna i wosk), możliwości odnawiania zużytej woskowijki (średni czas używania jednaj woskowijki to 3-6 miesięcy) poprzez ponowne nawoskowanie, łatwości w używaniu oraz fakt, że dzięki zawartości w wosku flawonoidów, woskowijki mają właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Żywność zawinięta w woskowijkę na długo zachowuje świeżość, smak i nie psuje się. Szczególnie można to zauważyć w przypadku pieczywa – korzystając z chlebowijki (specjalny rodzaj woskowijki dedykowany przechowywaniu pieczywa) Twoje pieczywo pozostanie świeże nawet do 7 dni.

 

Ja szczególnie lubię korzystać z chlebowijek i woskowijek dwuwarstwowych z wygodnym guziczkiem. Pieczywo nie musi być już przechowywane w chlebaku, który na stałe zajmuje miejsce na kuchennym blacie. Natomiast woskowijki dwuwarstwowe z guziczkiem są w naszym domu w ciągłym użyciu i pełnią rolę pojemników na lunch i kanapki na wyjazd. Jednowarstwowe stacjonują głównie w lodówce J

 

Ci, którzy zamiast kanapek do pracy preferują zabierać domowej roboty sałatki lub inne dania, zamiast plastikowych pudełek (często zawierających szkodliwe BPA) mogą wybrać bambusowe lunchboxy lub termosy obiadowe (te świetnie sprawdzą się w zasadzie przez cały rok, w pracy i w podróży).

 

Warto zabierać domowy posiłek do pracy lub szkoły, gdyż zasadniczo dania na wynos niestety też mają duży udział w generowaniu odpadów plastikowych (patrz wyżej – ilość produkowanych rocznie jednorazowych opakowań na dania na wynos). Branża gastronomiczna niestety jeszcze podchodzi niechętnie do zmiany, ale powoli można znaleźć restauracje, które z chęcią zapakują zamówione dania w nasze osobiste opakowania. A jeśli nie znajdziecie takiego miejsca w swojej okolicy, to cóż… postarajcie się zjeść na miejscu J (oczywiście, jak tylko pandemia minie J).

 

Do naszej kuchni również nie powinny już więcej trafić plastikowe słomki, plastikowe talerzyki czy plastikowe sztućce. Oczywiście, sezon letni (wróci, wróci J ) zachęca do organizowania rodzinnego grillowania i szkoda później czasu na stanie przy zlewozmywaku. Jeśli zatem korzystamy z rozwiązań jednorazowych postarajmy się wybrać te bardziej ekologiczne – drewniane sztućce, talerzyki z tektury (lub z otrąb – za te podziękują na koniec biesiady nasi czworonożni przyjaciele).

 

A skoro mowa o zlewozmywaku, to tu też jest kilka elementów, które możemy wyswobodzić z plastiku. Na sam początek polecam pożegnać się z płynem do mycia naczyń w plastikowej butelce i zapoznać się z płynem do mycia naczyń… w kostce! W kosmetyce furorę robią szampony w kostce, a tymczasem również w kuchni dzieją się takie cuda. Takim płynem w kostce jest np. Gary, dostępny w trzech różnych rozmiarach, pachnący obłędnie i świetnie myjący nawet najtrudniejsze kuchenne zabrudzenia.

 

Gary posiada w swojej ofercie również szereg wygodnych myjek do naczyń. Są wykonane z biobawełny lub ze sznurka jutowego. Oba warianty nadają się do prania i ponownego użytku (posiadanie 3-4 myjek pozwala na lata zapomnieć o konieczności kupowania zmywaków). Ja osobiście upodobałam sobie wersję ze sznurka jutowego – po zmoczeniu jest niezwykle miękka i elastyczna, co pozwala dokładnie umyć każdą szklankę i miskę. A w przypadku trudniejszych zabrudzeń zawsze możecie sięgnąć po ekologiczne skrobaki wykonane np. ze skorupy kokosa lub szczotki wykonane z włókien kokosa.

 

A co ze słomkami?

 

Zasadniczo uważam, że jednorazowe, plastikowe słomki są passe. Teraz, gdy na rynku dostępne są wielorazowe słomki ze stali (w obłędnej palecie kolorów – tęczowe, złote, czarne, niebieskie, czerwone itp.), słomki szklane, naturalne słomki z bambusa lub popularne papierowe słomki w wesołe wzory, podanie gościom napojów z plastikową słomką jest zwyczajnie… w złym tonie J.

 

To co? Zaczynamy?

 

Pamiętaj, zasada 4R to kierunek, w którym powinniśmy podążać każdego dnia. Rezygnować z produktów opakowanych w plastik, stosować produkty i akcesoria wielorazowe, już posiadane plastikowe produkty wykorzystywać do ostatniego tchnienia i zdecydowanie powinniśmy zacząć segregować śmieci w naszym domu.

 

W ten sposób wyrazimy swój sprzeciw na nadmierne stosowanie niepotrzebnego plastiku w handlu, ograniczymy generowanie własnych plastikowych odpadów i być może zadbamy o to, by za 30 lat w oceanie nurkować wśród kolorowych ryb, a nie kolorowych śmieci.

 

Również palacze powinni rozważyć pozbycie się szkodliwego nałogu – na zdrowie swoje i nasze J

Kosmetyki naturalne

Copyright © 2021 myhappysmile.pl