Pielęgnacja włosów jesienią. 7 głównych zasad pielęgnacji włosów jesienią.

Pielęgnacja włosów jesienią. 7 głównych zasad pielęgnacji włosów jesienią.

Pielęgnacja włosów jesienią

7 głównych zasad pielęgnacji włosów jesienią.

 

Definitywnie pożegnaliśmy się już z latem i nawet Ci najbardziej sceptyczni muszą przyznać – mamy jesień. A jesienią wszystko się zmienia. Włączamy ogrzewanie, przypominamy sobie o półce ze swetrami, a w kuchni na nowo zaczyna królować herbata z miodem i cytryną.

 

Czy zatem powinno zmienić się coś w naszej pielęgnacji włosów?

 

Okazuje się, że powinno, a nawet musi! Otóż jesień to najlepszy moment w całym roku na porządną regenerację i odżywienie włosa. Ponadto jesienią powinniśmy skupić się na zabezpieczeniu włosów przed uszkodzeniami mechanicznymi oraz zadbać o ich końcówki.

 

Mamy za sobą kilka miesięcy pełnych mocnego słońca i wysokich temperatur, które nie pozostały bez echa dla kondycji naszych włosów. Jeśli zadbaliście o odpowiednią pielęgnację latem, teraz pozostanie Wam tylko wzmocnienie i przygotowanie włosów do zimy. Jeśli jednak porwało Was letnie szaleństwo i pielęgnacja zeszła na drugi plan, to w tym momencie macie szansę nadrobić zaległości.

 

Włosy po sezonie letnim najczęściej są przesuszone, łamliwe, pozbawione blasku, szorstkie i zmęczone. Zmiany w gospodarce hormonalnej naszego organizmu dodatkowo sprawiają, że jesienią znacznie więcej włosów nam wypada (skóra na głowie staje się bardziej wysuszona, a wysuszona skóra głowy to więcej wypadających włosów). Dodatkowo cykl życia włosa często kończy się wraz z latem i stary włos ustępuje miejsca nowym.

 

Co zatem musimy zrobić, aby włosy na naszej głowie były gęste, zdrowe, błyszczące i odporne na jesienno-zimowe warunki pogodowe?

 

Odpowiedź zawarłam w 7 punktach poniżej. To 7 zasad, które warto wprowadzić w życie jesienią – najlepiej już dziś. Jeśli zatem za oknem pada i wieje, zostań w domu, weź do ręki ulubiona książkę lub włącz dobry film i zajmij się pielęgnacją swoich włosów.

 

  1. Na dobry początek – ostre cięcie!

 

Od czego zacząć? Od nożyczek!

 

Ale spokojnie, nie musicie iść na całość (choć jeśli macie to w planach, to solidne skrócenie włosów zawsze je odciąży i doda energii). Jesień to idealny moment na podcięcie końcówek. Na początek wystarczy skrócenie o 2-3 cm. Optymalnie o 5 cm, ale wiem, że osoby noszące długie włosy skrupulatnie wyliczają (i opłakują) każdy odcięty centymetr. Zatem 2-3 cm i zaczynamy jesienne odżywianie!

 

  1. Oczyszczamy! Mycie włosów jesienią – czym i jak często?

 

Na początku musimy zająć się solidnym oczyszczeniem skóry głowy. Zadbana skóra głowy to gwarancja gęstych, uniesionych u nasady włosów. I właśnie o to będziemy walczyć.

 

Czym?

 

Najlepiej peelingami. Możemy wykonać sami domowy peeling na bazie pestek drobnych owoców (takich jak maliny czy truskawki) oraz ulubionego oleju. Możemy też sięgnąć po gotowe szampony peelingujące, które oczyszczą dogłębnie skórę, usuwając skutecznie wszelkie zanieczyszczenia, które zostały po minionym lecie. Regularne peelingowanie skóry głowy daje efekt uniesionych u nasady włosów.

 

Po oczyszczeniu skóry głowy, czas zająć się oczyszczaniem samego włosa. I tu z pomocą przychodzą nam… szampony zawierające silikony. Spokojnie, to nie jest pielęgnacyjny grzech, a bardzo potrzebny element całej kuracji. Szampony z silikonami posiadają silnie oczyszczające właściwości co pozwoli oczyścić włos z substancji, które nadbudowują się na nim każdego dnia. Takie szampony nie są dobrym wyborem do codziennej pielęgnacji, ale stosowanie ich raz na dwa tygodnie może sprawić cuda.

 

Częstotliwość mycia włosów jest uzależniona od indywidualnych preferencji jak również od tendencji włosów do przetłuszczania się. Latem pocimy się bardziej, a nasza skóra głowy wydziela znacznie więcej sebum co sprawia, że znacznie częściej potrzebujemy umyć włosy.

 

Jesienią ilość wydzielanego sebum zmniejsza się, a włosy przez to są mniej zanieczyszczone i dłużej utrzymują świeży wygląd. Jeśli więc nie jesteśmy tym typem osób, które nie wyobrażają sobie kąpieli lub prysznica bez umycia głowy (przyznaję się, ja muszę umyć włosy ZAWSZE – to już kwestia psychiki) to z czystym sumieniem, jesienią możesz myć włosy co 2-3 dni. Używaj do tego lekkich szamponów na bazie naturalnych składników. A jeśli lubisz eksperymenty – sprawdź działanie glinki rassal. Jest tania i ma cudowne właściwości myjąco-oczyszczające. Jeśli na stałe zagości w Twojej łazience nie będziesz żałować.

 

  1. Odżywianie – w końcu masz na to czas!

 

Nie ma chyba lepszego momentu w całym roku na porządne odżywianie włosów niż początek jesieni. Dlaczego? Otóż na początku jesieni temperatury nie są ani za wysokie, ani za niskie, nie nosimy jeszcze szalików, które są częstą przyczyną uszkodzeń mechanicznych włosów, słońce świeci delikatniej, a my częściej wolimy zostać w domu. I właśnie ten czas spędzany w domu możemy wykorzystać na odżywianie naszych włosów.

 

Jak?

 

Na pierwszym miejscu polecam regularne olejowanie (o olejowaniu pisałam tu: Olejowanie włosów – nowy „stary” sposób na piękne i zdrowe włosy. Tylko jak to ugryźć?). Olejowanie włosów pozwoli uniknąć ich nadmiernemu wypadaniu, poprawi ich porost, zregeneruje oraz sprawi, że włosy będą miękkie i błyszczące.

 

Jesienią warto też zdecydować się na olejowanie skóry głowy. Bo to ona, gdy jest przesuszona jest jedną z przyczyn nadmiernego wypadania włosów. Gdy ją nawilżymy, wzmocnimy cebulki i poprawimy kondycję włosa u nasady.

 

Nie możemy jednak zapomnieć o odżywkach i maskach. Najlepiej nakładać je przed każdym myciem i zostawić na głowie na jakiś czas. Włosy przed nałożeniem takiej odżywki lub maski najlepiej zwilżyć ciepłą wodą (i porządnie odcisnąć w ręcznik) lub ulubionym hydrolatem. Następnie włosy zmywamy delikatnym szamponem. Jeśli Wasze włosy mają tendencję do przetłuszczania się, warto po umyciu ich szamponem nanieść dodatkowo lekką odżywkę na krótką chwilę. Taki zabieg pozwoli znacznie lepiej oczyścić włosy z nadmiaru zgromadzonego sebum (zalecane włosom z tendencją do przetłuszczania się).

 

Czas jesieni sprzyja powyższym zabiegom, ponieważ możemy je wykonywać podczas oglądania filmu, czytania czy pracy przy komputerze. Wystarczy zarezerwować sobie czas na relaks, wziąć ciepły koc i ulubioną herbatę. A reszta na Twojej głowie zrobi się praktycznie sama. Pamiętaj, aby Twoja maska, odżywka czy olej działały jeszcze lepiej, podgrzej je delikatnie przed nałożeniem (np. w kąpieli wodnej). Możesz też podgrzać sam ręcznik, np. na gorącym kaloryferze. Taki trik zdecydowanie podkręci działanie kosmetyku.

 

  1. Wzmocnij i przygotuj swoje włosy do zimy

 

Jesienią mamy jeszcze jedno ważne zadanie do wykonania podczas pielęgnacji włosów. Musimy je przygotować do nadchodzącej zimy. Jak? Najlepiej wzmacniając je wspomnianym olejowaniem i odżywkami. Olejowanie odgrywa tu zdecydowanie kluczową rolę, a dodatkowo pomoże unikną efektu puszenia się. Musimy również pamiętać o zabezpieczeniu końcówek, stosując np. dostępne na rynku sera czy olejki do końcówek. Warto też, na przełomie jesieni i zimy nawiązać romans z odżywkami zawierającymi SLS. Jest to niezbędne, aby ochronić nasze włosy przed mrozami, dużymi różnicami temperatur, suchym powietrzem i innymi szkodliwymi czynnikami z jakimi spotykamy się zimą.

 

  1. Spinka i kok – najlepszy sposób na unikanie uszkodzeń mechanicznych

 

Na koniec jesieni, nawet najtwardsi z nas decydują się w końcu na owinięcie szyi szalikiem. I choć według mnie, porą roku na nieustanne związywanie włosów jest zawsze lato, tak naprawdę najbardziej nasze włosy potrzebują tego właśnie jesienią. Dlaczego? Właśnie przez wspomniane wcześniej szaliki. Nie czapki, nie opaski, a szaliki najczęściej potrafią nam urządzić prawdziwy armagedon. Kojarzycie kołtuny z tyłu głowy? To dziwne zmechacenie włosów od spodu? Tak. To właśnie dzieło szalików. Nie wspominając już o splątanych wiatrem końcówkach.

 

Jak temu zaradzić?

 

Niestety najlepiej rozstać się z wizją rozwianych jesiennym wiatrem loków i przed wyjściem z domu włosy upiąć w kok lub zapleść w warkocz. Lekka czapka też pomoże.

 

Wiem. Szkoda. Też lubię chodzić jesienią w rozpuszczonych włosach.

 

  1. Unikaj przesuszenia – ale czy suszarka to zło?

 

Jak dobrze wiemy, włosy najbardziej lubią wysychać samodzielnie. Jednak skóra głowy nie lubi być zbyt długo wilgotna. Wilgoć na skórze głowy sprzyja rozwojowi bakterii i stanów zapalnych. A jesienią włosy schną dużo dłużej niż latem.

 

Co wtedy?

 

Ogólnie suszenie włosów suszarką nie jest czymś bardzo złym. Istotne jest jednak w jaki sposób suszymy włosy suszarką. Najlepiej zapomnieć o najwyższej temperaturze dostępnej w naszym urządzeniu. Dobrze jest też nie przedłużać suszenia, a samą suszarkę trzymać w zdrowej odległości od włosów. Świetnym rozwiązaniem są suszarki z dyfuzorem.

 

Ja osobiście nie wyobrażam sobie nie wysuszyć włosów po myciu jesienią. Jest mi zwyczajnie zimno. Ale staram się to robić krótko (do momentu, aż uznam, że czuję się już komfortowo) i zdecydowanie stosuję niższą temperaturą powietrza w suszarce. Jednak osoby, którym nie przeszkadzają w tym czasie wilgotne włosy, powinny i tak po umyciu delikatnie podsuszyć włosy u nasady, a w zasadzie skórę głowy. Pozostała długość włosa może swobodnie wyschnąć samodzielnie.

 

  1. Na koniec (na początek?) wzmocnij swoje włosy od wewnątrz – dieta

 

Pomimo szeregu zabiegów pielęgnacyjnych, jakie możemy zastosować na naszych włosach, tym najważniejszym będzie zawsze zdrowe odżywianie.

 

Spokojnie, nie oznacza to, że już nigdy nie zjecie swojego ulubionego czekoladowego ciasta.

 

Zjecie, tylko poza ciastem dorzućcie też trochę sezonowych owoców, jak jabłka, orzechy, gruszki, winogrona czy śliwki. Skorzystajcie z sezonu na dynię (pestki dyni czynią cuda z włosami, ale i sama dynia wpływa na nie świetnie), znajdźcie swój ulubiony przepis na szpinak i brukselkę. Nie zapomnijcie o rybach, a na koniec rozgrzejcie się naparem z pokrzywy.

 

Smacznego!

 

 

Kosmetyki naturalne

Copyright © 2020 myhappysmile.pl