Równowaga PEH - czym jest równowaga PEH i od czego zacząć pielęgnację PEH?

Równowaga PEH - czym jest równowaga PEH i od czego zacząć pielęgnację PEH?

Powiedzmy sobie szczerze, skoro trafiliście na ten artykuł to zakładam, że nie jesteście wystarczająco zadowoleni z kondycji swoich włosów, a przeszukiwanie czeluści Internetu w towarzystwie hasła „jak prawidłowo pielęgnować włosy” naprowadziło Was na tajemny skrót „PEH” i teraz próbujecie zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi?

 

Spokojnie, zaraz wszystko się wyjaśni i nie będzie tak źle.

 

Temat świadomej pielęgnacji PEH w wielu miejscach przedstawiany jest jako trudny, złożony, niezrozumiały i wymagający ogromnego wysiłku oraz wiedzy. Osobiście wydaje mi się, że nie jest z tym aż tak źle, ale faktycznie, świadoma pielęgnacja PEH wymaga od nas trochę wysiłku. Chcę jednak, abyście przede wszystkim nastawili się na dobrą zabawę – zabawę w pielęgnację! Bo pielęgnacja PEH może być właśnie świetną zabawą. Reszta przyjdzie z czasem.

 

Czym jest równowaga PEH?

 

PEH to trzy grupy składników, których dostarczanie jest niezbędne dla zdrowego wyglądu naszych włosów. Aby włosy mogły wyglądać świeżo, zdrowo i naturalnie, musimy znaleźć swoją indywidualną równowagę między tymi składnikami. Równowaga ta wygląda inaczej dla każdego z nas i nie ma tu niestety jednego schematu dobrego dla wszystkich.

 

Aby rozpocząć świadomą pielęgnację, PEH musimy posiąść podstawową wiedzę na temat tego czym są poszczególne składniki PEH, jak objawia się ich niedobór lub nadmiar i jak powinniśmy je uzupełniać?

 

Czym są PEH i za co odpowiadają w pielęgnacji włosów?

 

PEH to skrót od PROTEINYEMOLIENTYHUMEKTANTY.

 

Proteiny to białka, czyli podstawowy budulec w każdym organizmie. Jako ich główną rolę w pielęgnacji włosów przyjmuje się rekonstrukcję i odbudowę włosa.

 

Proteiny zapewniają naszym włosom zdrowy wygląd, pogrubienie, wzmocnienie, a w przypadku włosów kręconych podkręcenie stopnia skrętu. W sposób krótkotrwały są w stanie zregenerować powstałe we włosie ubytki. Dzięki nim włosy ogólnie stają się silniejsze i bardziej odporne na łamanie.

 

Włosy, którym brakuje protein, są matowe i bez życia. Brakuje im energii, nie współpracują przy układaniu, a w przypadku włosów kręconych, stopień ich skrętu zostaje zauważalnie osłabiony.

 

Włosy, u których ilość protein zostanie przedawkowana (zostaną przeproteinowane) będą się puszyć (na głowie będzie tak zwane „siano”) i staną się suche, kruche i łamliwe. Pasma będą sztywne i szorstkie w dotyku.

Zanim jednak sięgnięcie po pierwsze odżywki lub maski z proteinami, upewnijcie się, że poznaliście dobrze rodzaj porowatości swoich włosów (o porowatości włosów pisałam tu: Porowatość włosów – co to właściwie jest i jak sprawdzić, jakiego typu są Twoje włosy). Odżywek i masek uzupełniających niedobór protein we włosach jest już na rynku bardzo dużo. Jednak nie każda może przynieść pożądany przez Was efekt.

 

Włosy wysokoporowate (te najczęściej wymagają częstego uzupełnienie protein) powinny dużo lepiej zareagować na proteiny o dużych cząsteczkach (znajdziesz je nawet w swoim domu, a są to m.in. żółtko jaja kurzego, kefir, jogurt czy żelatyna). Natomiast włosy o mniejszej porowatości zdecydowanie lepiej zareagują na proteiny małocząsteczkowe, takie jak: keratyna, jedwab czy kolagen.

 

Emolienty to drugi składnik pielęgnacji PEH. Możemy traktować je jako bazę podczas każdej kuracji. Emolienty to nic innego jak tłuszcze (oleje, alkohole tłuszczowe, silikony, masła, woski). Ich zadaniem jest natłuszczanie i ochrona włosa. Nie mają właściwości nawilżających, aczkolwiek biorą czynny udział w samym nawilżaniu włosa.

 

Emolienty tworzą powłokę zwaną okluzją, która zabezpiecza włos przed utratą wody. Stosowane na koniec kuracji nawilżających i odżywiających pomagają zatrzymać odżywki wewnątrz włosa. Ponadto emolienty chronią włos przed uszkodzeniami mechanicznymi oraz czynnikami zewnętrznymi takimi jak kurz, promienie UV czy wysoka temperatura.

 

Włosy zabezpieczone emolientami są błyszczące, gładkie i dają się łatwo rozczesać. Dodatkowo, stosowanie emolientów na skórę głowy poprawia kondycję i zagęszczenie naszych włosów (w tym miejscu warto również przeczytać mój artykuł nt. Olejowania włosów: Olejowanie włosów – nowy „stary” sposób na piękne i zdrowe włosy. Tylko jak to ugryźć?).

 

Włosy, którym brakuje emolientów to włosy spuszone, matowe i nie dające się rozczesać. Takie włosy dodatkowo mogą być szorstkie w dotyku i po dłuższym czasie mogą zacząć się łamać.

 

Włosy, które z kolei otrzymały nadmiar emolientów są zauważalnie obciążone, przylegające do głowy i strączkowe. Zdają się być tłuste, nie świeże i bez objętości.

 

Przy kuracjach emolientowych również warto zacząć od określenia porowatości swojego włosa. We wcześniej wspomnianym artykule nt. olejowania włosów, wymieniłam propozycje olejów dedykowanych konkretnemu typowi porowatości. Wybierając coś dla siebie, kierujmy się faktycznym stanem naszych włosów.

 

Humektanty to ostatni element trzyskładnikowej pielęgnacji PEH i oznacza on substancje nawilżające. Humektanty, aby mogły spełnić swoją rolę, muszą zostać „zamknięte” wewnątrz włosa. Można to zrobić za pomocą wspomnianych wcześniej emolientów. W przeciwnym wypadku kuracja nie przyniesie oczekiwanego efektu, a włosy nie zostaną wystarczająco nawilżone.

 

Włosy o odpowiednim poziomie nawilżenia posiadają dużą objętość, wyraźnie unoszą się u nasady i dużo trudniej się przetłuszczają.

 

Włosy, którym brakuje humektantów charakteryzują się matowym wyglądem i oklapnięciem. Mogą być też szorstkie i łamliwe.

 

Nadmiar humektantów natomiast może charakteryzować się spuszeniem i tzw. ciągnięciem się włosa. Włosy będą się trudno rozczesywać, będą jakby lepkie i trudne do ułożenia.

 

Humektanty powinny obowiązkowo pojawić się w harmonogramie naszej pielęgnacji w okresie wiosny i jesieni. W okresie zimy i lata mogą dać efekt puszenia i należy je ograniczyć. I najważniejsze, jak już wspominałam wcześniej, humektanty nie są w stanie same zatrzymać nawilżenie we włosie, dlatego dla powodzenia ich zastosowania konieczne jest zastosowanie emolientów na koniec kuracji.

 

Podczas stosowania humektantów warto uwzględnić pogodę i klimat miejsca, w którym się znajdujemy. Jeżeli przebywamy w miejscu, gdzie wilgotność powietrza jest wysoka, humektanty mogą przeciążać nasze włosy i stosowanie ich okaże się zupełnie niepotrzebne. Jeśli jednak wilgotność powietrza w naszym otoczeniu jest niska, należy pamiętać, aby odpowiednio zwiększyć częstotliwość stosowania humektantów.

 

Dla superwprawionych w świadomej pielęgnacji PEH polecam również zapoznanie się ze wskaźnikiem jakim jest punkt rosy. Po krótce, jest to skala określająca stosunek temperatury powietrza do wilgotności powietrza. Wartość punktu rosy sugeruje nam, czy w aktualnych warunkach warto użyć humektantów, czy zastosowanie ich może włosy przeciążyć.

 

 

Jak osiągnąć równowagę PEH, czyli jak rozpoznać czego potrzebują nasze włosy w tym momencie?

 

Każdy kto zaczyna swoją przygodę ze świadomą pielęgnacją, na ogół ma włosy w złym lub po prostu nie najlepszym stanie. Po pierwszym zrównoważeniu stanu włosów może się okazać, że stosowana dotychczas strategia przestanie działać. Dzieje się tak, ponieważ Wasze włosy osiągnęły pewną równowagę, której zabrakło na początku. Teraz musicie nauczyć się tę równowagę utrzymywać. I właśnie tutaj zaczyna się zabawa, o której pisałam na początku.

 

Od czego zacząć?

 

Kluczem do idealnie zrównoważonej pielęgnacji włosów jest opracowanie indywidualnej zależności między częstotliwością stosowania danych składników, ich ilością podczas jednej kuracji (to ważne, bo nasze włosy mogą potrzebować stosowania np. protein przy każdej kuracji, ale w małej ilości, gdyż większa ilość będzie włosy przeciążać, a brak protein w każdej kuracji będzie je osłabiać) oraz ich rodzajem. Czyli obserwacja.

 

Na początku oczywiście nie wiemy na co mamy zwracać uwagę i jak czytać efekty naszych prób. Z pomocą mogą przyjść gotowe plany pielęgnacji PEH dostępne w Internecie (jednak średnio je polecam, nie zawsze są jasne i zwyczajnie nie są w stanie być dostosowane do wszystkich rodzajów włosów). Możecie też skorzystać z dwóch schematów, które opisuję poniżej. Potraktowane jako drogowskazy pomogą Wam sprawnie wystartować w kierunku świadomej pielęgnacji PEH.

 

Czego potrzebują nasze włosy?

 

Pierwszy schemat pomoże nam określić czego potrzebują nasze włosy. Aby zorientować się, czy są to proteiny czy humektanty musimy nauczyć się rozpoznawać wcześniej opisane symptomy braku lub nadmiaru danych składników.

 

Ponieważ znaczna część symptomów, braku lub nadmiaru składników PEH, jest zbliżona, dla niewprawionego oka polecam przyjąć poniższy schemat jako wyjściowy i od niego zacząć swoją obserwację (którą najlepiej zamienić w notatki).

 

Stan włosów Czego im brak?
Klapnięte, bez życia Proteiny
Matowe, pozbawione blasku Emolienty
Suche, szorstkie, łamliwe Humektanty

 

Drugi schemat ma za zadanie wskazać nam, których składników powinniśmy używać najczęściej, których rzadziej, a których najrzadziej i wygląda on następująco:

 

E – H – P

 

Oznacza to, że najczęściej włosy potrzebują emolientów i przyjmą je (przeważnie) w dużej ilości i częstotliwości. Stąd odżywki emolientowe traktuje się jako bazę pielęgnacji PEH. W drugiej kolejności liczy się nawilżenie, czyli humektanty (naturalne odżywki nawilżające). Na końcu proteiny – zdarza się, że niektóre typy włosów mogą bardzo słabo tolerować proteinowe odżywki i maski. I odwrotnie, istnieją takie typy włosa, które chłoną proteiny w każdej ilości, natomiast kiepsko dogadują się z humektantami. Metodą prób i błędów musimy sami odgadnąć idealny klucz dla naszych włosów.

 

Aby zatem pielęgnacja PEH była skuteczna i świadoma, a nie losowa, najlepiej skorzystać z powyższych schematów i rozpocząć skrupulatną obserwację. Nie stosujcie odżywek i masek na chybił trafił. Sprawdzajcie, jak często możecie stosować poszczególne składniki, w jakich ilościach i jak długi musi być odstęp między poprzednią kuracją, aby utrzymać najlepszy efekt.

 

Ja swoją przygodę z pielęgnacją PEH zaczęłam właśnie w taki sposób. Moje włosy były przesuszone po rozjaśnianiu i częstym suszeniu suszarką. Poza tym stały się szorstkie i łamliwe. Założyłam na początku, że co mycie będę stosować odżywki emolienty i odżywki humektanty. Co drugie mycie stosowałam odżywki proteiny. Po kilku takich kuracjach włosy zostały wystarczająco mocno nawilżone i odbudowane. Pojawiły się pierwsze symptomy przeciążenia humektantami. Musiałam wtedy całkowicie przebudować dotychczasowy harmonogram i znaleźć swój złoty środek na nowo. Warto było.

 

Nie ma jednego klucza, jednego stosunku proporcji P-E-H dla wszystkich. Niestety. Jedne włosy uwielbiają proteiny i będą chętnie przyjmować każde ilości. Inne rozkochają się w humektantach, a na proteiny będą reagować puszeniem. Jeszcze inne będą preferować proteiny lub humektanty tylko jednego rodzaju.

 

Największą trudnością w świadomej i zrównoważonej pielęgnacji PEH jest znalezienie odpowiedniego składnika, ilości tego składnika do jednorazowej kuracji oraz częstotliwości powtarzania danej kuracji. Może zająć to trochę czasu. Na początku tej drogi po prostu próbujcie wszystkiego. I bądźcie cierpliwi.

 

Świadoma pielęgnacja PEH to ewidentny koniec duetu szampon + odżywka (jedna i ta sama non stop) na brzegu Twojej wanny. Zachęcam jednak podejść do tematu na luzie i z humorem. Nie załamywać się, gdy po zastosowanej kuracji obudzimy się rano z fryzurą a’la Fryderyk Chopin, a jedynie zanotować: to jednak nie było to :) 

 

Kosmetyki naturalne

Copyright © 2020 myhappysmile.pl